Menu

Dane kontaktowe

Szkoła Podstawowa im. mjr. Józefa Wiśniewskiego w Lutkówce


ul. Szkolna 1,

96-323 Osuchów

tel./ fax 46 857 44 27

psp_lutkowka@poczta.onet.pl

 

Nawigacja

Wirtualny Psycholog

Oswojenie lęków

Dziś zaproponuję zabawę na oswojenie lęków, których w małych głowach siedzi całkiem sporo.

 

 

Wielokrotnie nawet nie zdajemy sobie sprawy jak coś, co dla nas – dorosłych jest irracjonalne i wręcz śmieszne może zmącić spokój u dzieci. Tłumaczenie, że taka postać jest nieprawdziwa i naprawdę nie istnieje i w ogóle nie ma się czego bać  niewiele pomaga, właściwie nawet może zaszkodzić, bo stawiamy się w sytuacji, kiedy nie rozumiemy , a nie daj Boże wyśmiewamy lęki dziecka.

Takie zachowanie na pewno nie przyniesie efektu, a jedynie może sprawić, dziecko będzie starało się ukryć przed nami swoje niepokoje, aby uniknąć zawstydzania.

 

Co można zrobić?

 

Proponuję narysowanie obiektu dziecinnych  obaw.

Może to być zły pies od sąsiadów , duch czy też bohater jakiejść usłyszanej czy też obejrzanej historii.

Dziecko możer narysować samo lub możemy mu w tym pomóc, w zależności od wieku, umiejętności i chęci.

Kiedy już postać będzie gotowa rozpoczynamy zabawę z czarowaniem i próbujemy tak odmienić wygląd czy też właściwości postaci, że staje się ona po prostu śmieszna. Kiedy zostanie już porządnie obśmiana zniknie również jej moc straszenia.

Naprawdę działa! Sprawdzone wielokrotnie.

 

Podam przykład: jeden z moich małych podopiecznych miał poważne kłopoty z zasypianiem w swoim pokoju, nawet wówczas kiedy mama zostawiała mu lampke i długo czytała mu najróżniejsze bajki.

Kiedy tylko mama znikała za drzwiami chłopiec budził się i prostestował przeciwko pozostaniu samemu w pokoju. Były oczywiście noce, kiedy, żeby tylko się wyspać, mama spała z nim lub pozwalała mu zostać do rana w swoim łóżku, jeśli już tam trafił w nocy rozpaczliwie szukając pomocy.

Po jakimś czasie,a  było to kilka spotkań w gabinecie, chłopiec opowiedział, że widział w komputerze straszną postać, której nazwy nawet nie bardzo potrafił wymówić. Po długim i trudny śledztwie okazałao się, że zobaczył tam postać Slendermana, który to przeraził go tak bardzo, że stał się nieodłącznym, choć niechcianym towarzyszem wieczornego  zasypiania.

Najpierw narysowaliśmy tego Slendermana bardzo dokładnie, dbając o szczegóły.

Wyszedł naprawdę niefajny – taki właśnie miał być!

Potem patrząc na niego i opisując jego wygląd doszliśmy do wniosku, że jest jakoś  bardzo chudy. Pomyśleliśmy, że na pewno źle się odżywia i postanowiliśmy, że trochę go podkarmimy :)

Ustaliliśmy też, że Slenderman przychodzi dlatego, że jest głodny i szuka resztek z kolacji, a jeśli da się mu jeść, to da chłopcu spokój.

Zaczęliśmy zabawę w wymyślanie czym karmimy Slendermana.

Puściliśmy wodzę wyobraźni.

Zaczynaliśmy tak: daje ci Slendermanie zdechłą rybę, jedz, smacznego i wówczas Slenderman wybałuszał na nas oczy ze zdziwienia.

Dawaliśmy mu naprawdę wymyślne jedzenie!

Było o lepieniu wielkiej kuli z tłuczonych ziemniaków, które rzucaliśmy prosto w jego otwartą paszczę i które skutecznie go zaklejały, było o zgniłej marchewce, która powodowała, że Slenderaman bekał głośno. Po zjedzeniu worka cebuli niełuskanej puszczał nawet straszliwe bąki. Mój mały podopieczny stwierdził, że straszny z niego Śmierdziel ( a kto by się bał Śmierdziela :)

Śmiechu było co niemiara.

Wokół naszego Slendermana na kartce rosła potężna góra jedzenia, a kiedy już nie było gdzie dorysowywać nowych pomysłów postanowiliśmy zmienić kartkę.

Narysowaliśmy Slendermana w nowej odsłonie.

Po kuracji karmienia.

Wyglądał jak tłusta ogrodowa gąsienica. Już nie chwiał się na cienkich nogach, ale leżał podpierając z trudem swoje opasłe brzuszysko.

Mój mały Klient powiedzia jest za gruby i nie będzie mu się już chciało przychodzić wieczorem po jedzenie.

- Masz rację, obawiam się, że chyba nie zmieściłby się w drzwiach – dodałam i obydwoje wybuchliśmy dobrym, uwalniającym śmiechem.

Slenderman już więcej nie przyszedł, załatwiliśmy go na amen. Jeśli wróci kiedyś, to raczej pod inną postacią, bo taki jaki był jest u nas spalony :)

Bo  grunt to sposób na strachy.

 

 

Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze dzieciaki.

Trzymajcie się i dużo pomysłów w walce z Potworami życzę.

 

 

Psycholog – Anita Popielarz

Odnośniki

Kontakt

Kontakt

Szkoła Podstawowa im. mjr Józefa Wiśniewskiego w Lutkówce


ul. Szkolna 1,

96-323 Osuchów

tel./ fax 46 857 44 27

psp_lutkowka@poczta.onet.pl

[obiekt mapy] Lutkówka

Stopka